E: Dobra idź już. Głowa mnie boli.
L: Paa.
Elena wzięła tabletke i poszła spać. Laura wyszła poszła do swojego pokoju. Do torebki H&M wsadziła telefon , chusteczki , aparat , portfel i potrzebne rzeczy. Przewiesiła torebke przez ramie i wycodząc zamknęła sój pokój a klucz wrzuciła do torebki. Zapukała do drzwi sąsiada. Po minucie otworzył je Grzesiu.
L: Cześć. Ja już jestem gotowa a ty?
G: Ja też. Chodźmy.
Wyszli a Kosa zamknął sój pokój i poszli razem na trening.
G: Masz na pewno aparat?
L: Tak sprawdzałam.
G: To dobrze. Będzie fajnie. Poznasz moich 2 najlepszych kumpli i reszte zespołu.
L: Coś mi się zdaje że jednego już znam...
G: Tak? Jak ma na imię?
L: Paul Lotman. Mówił że gra tutaj w klubie.
G: Tak to mój najlepszy kumpel.
Tak zagadani przechodzili przez ulice nawet się nie oglądając. Po sekundzie usłyszeli pisk opon hamującego w ostatnim momencie. Oboje obejreli się w swoją lewą stronę , jednak kierowca zdążył wychamować.
Kierowca: Jak łazicie!!!!!
L: Przepraszamy nie chcieliśmy.
Kierowca: Idźcie już.
Kierowca był bardzo zdenerwowany i zły. Oboje szybko przeszli już spokojnie na drugą strone ulicy.
L: Było blisko.
G: Teraz musimy uważać.
L: I jak tu uważać przy takim słodkim mężczyźnie ?
Zaśmiała się i popatrzyła towarzyszowi w oczy.
G: To miał być podryw ?
L: A co jeśli tak ?
Mężczyzna zatrzymał się i pocalował towarzyszke. Dziewczyna poczuła motylki w brzuchu. Nie wiedziała co zrobić.
G: Sory , musiałem.
L: Nic się nie stało miło było ;*
Po chwili uśmiechnięci doszli na hale. Weszli , przebrali się i poszli na hale.
G: Siema. To moja sąsiadka w hotelu Laura , a to moi najlepsi kumple Paul i Jochen , i reszta zespołu: Krzysiek , Alek , Lukas , zibi ...
L: Hej wszystkim.
Wszyscy przywitali się z Laurą i byli zachwyceni urodą dziewczyny z wyjątkiem Paula.
L: Będę wam robić zdjęcia podczas treningu. A więc buzie mają być szeroko otwarte
Śmieją się wszyscy.
Zibi: A może ty poprowadzisz rozgrzewke ? Trener zachorował i sami mamy treningi.
L: No dobra.
Laura zaczęła prowadzić rozgrzewke i robić zdjęcia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz